Page:Sny o potędze.djvu/77

This page has not been proofread.

BURZA.

Ciężarnych chmur stłoczony zwał, chmur w strzęp
zszarpanych czarny tłum
Przewala się przez mroczny sklep, wzburzonych
głębin jęczy szum!
Orkan tumany wzbija w strop, do ziemi zgina czoła
brzóz!
W powietrzu piętrzy trwożny lęk, co wkrótce buchnie
szałem gróz!
Tłoczący w górze zawisł strach... Huk! jakiś skalny
runął złom!
Struchlała ziemia! Pożar chmur! Ha, jasny, złoty
strzelił grom!

Piorun rozpętał więzy me, zbudził zgnębiony we
mnie gniew
Za duszy mej shańbiony wstyd! Za mą wylaną wrącą
krew!
Za wypaczoną, jasną myśl! Za podeptany ducha hart!
Że kiedy spojrzę w serca głąb, plwać na nie muszę
śliną wzgard!