<<< Dane tekstu >>>
Autor Kornel Makuszyński
Tytuł Poza dostojna
Pochodzenie Połów gwiazd
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia H. Altenberga
Druk Drukarnia „Słowa Polskiego“
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały tomik
Indeks stron
[ 123 ]

POZA DOSTOJNA




[ 125 ]

Niech ktoś, kto dłonie bardzo ma łaskawe,
A w uściech słodycz ma, — od uczty wstanie
I gęśli głośną uciszywszy wrzawę,
Niech miłościwe czyta przykazanie.
Potem niech dzieli chrystusową strawę —
Słońce, jak hostyę, czyniąc miłowanie.
Niech wszystkim jasność wystrzeli z pod powiek,
I niech w spokoju wszelki żywie człowiek.

Albowiem ludzie dobrzy są, a wina
Nie rośnie chwastem z dusz, lecz z marzeń splotu,
I w snów gorączce błędów jest przyczyna,
W dążenia szale, w niemocy powrotu.
Zły tylko dzień jest, chwila i godzina,
Lecz wieczność przecie jest na miarę lotu,
A lot ma z wichrem być na wichru grzywie...
Więc niech w spokoju wszelki człowiek żywie.

Kto cudów moc ma, niech dziś czyni cuda:
Niech dusze w uścisk rzuci! Dobrzy ludzie!
Niech was odejdzie smętek, zło i nuda,
Niechaj wam krzyże nie pękają w trudzie

[ 126 ]

I każda niechaj wam się spełni złuda,
Albowiem każdy w swojej żyje złudzie...
Niech wam się zdaje w jasnych dni przeźroczu,
Że nieśmiertelność wam błysnęła z oczu.

Z czół wam królewskość błyśnie i powaga,
Dostojność będzie w waszych dni żywocie
I nieśmiertelna wasza prawda naga.
Dusza w was wzrośnie, która wciąż w odlocie,
jak ptak-włóczęga krzykiem wiosny błaga,
A hymn wasz będzie już nie o tęsknocie,
Ani o łkaniu nocnem, ni o śmierci,
Lecz taki, który piersi rwie na ćwierci.

Pijcie słoneczność dnia! Niech już nie będzie
Na świecie ludzkich mar z połową duszy,
Bo niepotrzebne chwasty są na grzędzie,
Co bezowocne są! Z bezdennych głuszy
Dobądźcie skarbów i rzucajcie wszędzie,
Hojni jak króle, gdzie jęk dławi uszy.
Niech się w was dusza w złotą światłość stroi...
— Bądźcie szczęśliwi, ukochani moi!...

Pod dom wasz odtąd nie przyjdzie zgryzota,
I nie zapłacze wam nikt pod oknami,
Nikt wam nie oplwa koron waszych złota,
Dziesięcin płacić nie będziecie łzami,

[ 127 ]

I nikt was w sideł sznury nie omota;
Piastowe posły siądą między wami,
I mówić będą, że Piast był bez zbroi...
Lecz bądźcie dobrzy, ukochani moi!

Aż dzień nadejdzie taki, że w posągu
Prawdę ustawim, z wieścią w nim rzezaną,
Że kary będą straszne, z Pięcioksiągu,
Za grzech przeczuty, zbrodnię pomyślaną.
Dymy jak białe ptaki na wylągu,
Cicho pod złotą będą latać ścianą,
Z złotego płynąc gniazda, z trybularzy,
Do świętych nie śmiąc wylecieć ołtarzy.

Którzy jesteście dobrzy! Sen wam prawię,
Z snów najpiękniejszy, z pod zapadłych skroni,
Widmo gdzieś z wichrem niesione w kurzawie,
Powieść z śmiertelnej za duszą pogoni,
I wieść o błędnej, zaginionej nawie.
Gdzieś ktoś daleko jak na pożar dzwoni,
Serca gdzieś tłuką, myśl ktoś bardzo znoi...
— Bądźcie szczęśliwi, ukochani moi...







#licence info
Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1929. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1953 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1929 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1929 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false