<<< Dane tekstu >>>
Autor Leopold Staff
Tytuł Serce korsarza
Pochodzenie W cieniu miecza, cykl W cieniu miecza
Data wydania 1922
Wydawnictwo Instytut Wydawniczy »Bibljoteka Polska«
Druk Zakłady graficzne „Bibljoteki Polskiej“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały cykl
Cały tomik
Indeks stron

[ 143 ]SERCE KORSARZA.



Nie będzie serce moje leżeć w ziemi
— Serce korsarza dzikie, koczownicze —
Pod brzóz płaczących gałęźmi zwisłemi.
Ziemia jest czarna, jak strachu oblicze,
A serce moje, serce jest czerwone,
Jak dzień zwycięstwa i błyskawic bicze.
Ziemia uległa, a serce szalone,
Jak noc miłosna po długiej tęsknocie.
Ziemia jest ciężka, jak dzbany łez słone,
A serce skrzydła swe prześciga w locie.

Ty, morze, weźmiesz je w czyste swe fale,
Co w niezbadanym, otchłannym odmęcie
Chowasz czerwone, jak serce, korale
I perły skryte pod muszel pieczęcie;
Co w grozie gniewu i pieszczot powabie,
W kołysie miękkim i wichrzyc rozpęcie
Niesiesz przez śniegi pian i fal jedwabie,
Na bój pod skrzydłem wzdętych żagli złotem,
Moje drapieżne piraty korabie
W przystanie gnuśne, jak wąż pod wykrotem.

Przez nie, spodlone grody i zatoki,
Wzgardziłem ziemi znikczemniałym lądem,
Czyniąc, jak czyni srogi pan z otroki,

[ 144 ]

Co serca zdrowe całują ust trądem:
Spadam, jak wyrok, nocą w ich przystanie
I karzę ognia i grabieży sądem,
A skarb złupiony ciskam w zgliszcz konanie,
Bo nic godnego mnie niema w ich mieniu,
Mnie, co mam święte twe, morze, otchłanie,
Klejnocie w ziemi najdroższy pierścieniu.

Złoto w żar ciskam: niech czyści się w żarze,
Bo ich ugiętych czół było obręczą;
Srebro — bo było krawędzią w puharze
Dla ust, co, blade, przysięgą nie ręczą
Za śmiałość miecza; bisior — bo krył łona,
Co nagie winny być dla ran; pajęczą
Tkań złotogłowu, bo na nim uśpiona
Skroń spoczywała, kiedy tysiąc czynów
Czekało, niby dla rąk winne grona,
A w chłodnych gajach dla czół liść wawrzynów.

Przekleństwem ziemi trwoga i nadzieja!
Upadla ludzi nadzieja i trwoga!
Lęk i strach nocą powiek im nie skleja:
Boją się siebie, człowieka i Boga,
Boją się, kiedy ptak z północy leci,
Gdy pies zawyje przeciągle u proga,
Gdy niespokojnie przez sen płaczą dzieci,
Gdy trzaska sucha belka u powały,
Gdy się zaśmieje puszczyk i zaświeci
Ognik na bagnie, jak oni niestały.


[ 145 ]

Boją się ognia, głodu i pomoru
I śmierci nagłej i śmierci powolnej
I dziennej spieki i mroków wieczoru,
Widm o północy, południcy polnej —
I znów powodzi, przesytu, bezlików
Lat wśród starości siwej, nieudolnej,
Zwierza wśród kniei, w puszczy rozbójników,
Tłumu i cichej samotni spokojnej
I swoich królów i swych niewolników
I dumy, siły, odwagi i wojny.

A siostra lęku o zielonej twarzy,
Nadzieja, co jest wahania podnóżem,
Z obawą stojąc wciąż na jutra straży,
Nie dba o wieczne Dziś, czyniąc je tchórzem,
Co szczędzi, skąpi swych sił, by w wybuchu
Całej potęgi, ramieniem swem turzem
Podnieść do nieba świat w czynie i w duchu,
Choćby z wysiłku runąć na etapie, —
Jeno cierpliwie czeka na łańcuchu,
Śniąc o jutrzejszym łaskawym ochłapie.

Nadzieja, siostra lęku, matka prośby,
Kornej niemocy opiekunka starcza,
Niech pada, z lękiem wraz, od miecza kośby,
Póki największa z hańb ziemię obarcza,
Wstyd odsłoniętym mieczom i sromota
Niezlękłym piersiom, plama wojny: Tarcza!
Z najpodlejszego kruszcu, choć ze złota,

[ 146 ]

Do lewej ręki przypięta rzemieniem,
Nie wpuszcza blasku słońca w serca wrota
I pierś, płonącą żarem, chłodzi cieniem.

Trwogi o życie uczy tarcza podła.
Zwycięstwo krwią się zdobywa i trupem!
Nie mam przekupnej nadziei u godła,
Co dla mgły jutra, da dziś triumf łupem.
Pierś ucinały prawą Amazonki,
By łuk napinać sprężniej jej okupem.
A ja rzuciłem między wrogów członki
Swe lewe ramię, przez się odrąbane,
Dla wiecznej z tarczą nikczemną rozłąki,
By jeno mieczem zdobywać Nieznane!




#licence info
Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1929. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1953 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1929 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1929 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false