<<< Dane tekstu >>>
Autor Leopold Staff
Tytuł Światła ukryte
Pochodzenie Dzień duszy, cykl Przez mrok
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia Polska B. Połonieckiego / E. Wende i Spółka
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Lwów, Warszawa
Źródło Skany na Wikisource
Inne Cały cykl
Cały tomik
Indeks stron

[ 97 ]ŚWIATŁA UKRYTE.



Nie wszystko jest snem, co swych drzwi wam nie otworzy...
Nie drwijcie, choć jest cudem, co wasz wzrok obaczy...
Był człowiek, co nie modlił się, jednak był boży...
Nie tłumaczcie, bo tylko sny człowiek tłumaczy...

Nieraz mi w nocy z oczu lecą łzy gorące,
Żem białe, śnieżne skrzydła swe skalał w kałuży...
O, me wieczory żalu i ranki tęskniące!
O, ileż grzechów czarnych zebranych w podróży!

O, hańbo wspomnień, kiedym plwał w sadzawki boże,
W których wiara uzdrawia złożonych boleścią...
Raz źli ludzie podnieśli na me serce noże —
Dziwne: jam wtedy z bożą wśród nich chodził wieścią...

To dawno już... Ran potem zaparłem się Pięciu,
W twarz uderzyłem posąg Maryi w kościele —
A Pan zszedł ku mnie nocą, jakby ku dziecięciu
I na me grzeszne serce kładł kojące ziele...

Łkałem w popielnym pyle i w żalów rozterce
Kajałem się, ślubując przysięgi poprawy...
Lecz gdy dzień mnie ochłodził, zatwardziłem serce
I bunt mnie pchał w haniebny żywot i plugawy...


[ 98 ]

Chrystus mi przyjście zwieścił o północy samej...
Więc zatrzymałem wszystkie na wieżach zegary
I zatrzasnąć kazałem wszystkie miasta bramy,
Bom był z winnych i wielkiej przeląkłem się kary.

Lecz wina ma wybiegła przeciw Chrystusowi
Lęki płakać i Cieśli Syn przebaczył grzechy...
Uchylcie czoła ludzie oporni cudowi
I choćby Bóg zszedł ku wam, ściszcie szydne śmiechy...

Wkrótce szedłem ukradkiem skarb duszy wypróżnić,
Jakąś zdrożną uciechą złego gniewu zdjęty:
Uczyłem małe dziecię kląć Bogu i bluźnić —
A po latach z dziecięcia tego wyrósł Święty!...

Wtedy jam się przeraził i lęk mnie osaczył
I czułem, jak mróz strachu szron w włosy mi sieje,
Bom wtedy bezdeń bożych zamiarów obaczył
I przeczułem tajemnych przeznaczeń koleje...

Nieraz mi Pan pozwalał dobre zdziałać sprawy.
Lecz kiedym szedł zamiary swe spełnić niegodne,
Pan był nie moim czynom lecz mękom łaskawy
I ze złych ziaren zboże wywodził dorodne.

Gasiłem światła boże, byłem zła przyczyną,
A jednak nieraz Bogu święte-m śpiewał pieśnie...
Nie wszyscy, którzy Panu zawinili, zginą...
Pan przebaczył, bom gorzko płakał i boleśnie.

Pan schodzi do mnie nocą, aby mnie pocieszyć
I wtedy kwitnę takiem szczęściem, jak anieli...
A jednak wiem, że jutro znowu będę grzeszyć
I pokalam niewinność odzyskanej bieli.


[ 99 ]

Przez niejeden występek jam swój krok prowadził,
Lecz nieraz dobrze czyniąc szedłem zdrożnym torem...
Nieraz wiernym zostawszy Panu — jam go zdradził —
Bo nie wolno mi nigdy iść własnym wyborem.

Grzeszyłem czyniąc z dłoni swych cnoty narzędzie,
Wbrew złu, które przed wieki zdziałać mi pisano...
Grzech Pan stworzył i sieje go po ziemi wszędzie...
Grzech to mrok nocy, który wiedzie w złote rano...

Jam się nieraz zgadywać pragnął a gdy zgadłem,
Żem zło winien uczynić — jam dobrze uczynił —
Przeto prawym postępkiem w przewinę popadłem...
Nieraz zła zaniechawszy, jam Panu zawinił.

Bo znaczona jest droga tak róży, jak cierni,
Bez mej woli przezemnie Chrystus czyni w tłumie.
Byli grzeszni, co winą Panu byli wierni...
Szczęsny, kto się zgadywać nie chce i nie umie!...

Nie wszystko potępione, nad czem mrok się sroży
I nie każdy przeklęty, czyja dłoń skalana...
Był człowiek, co nie modlił się, jednak był boży,
Bo niezbadane drogi są i mądrość Pana.

Treść ziarna łuską złudy skryta jest przed zgrają...
Nie wszystko jest snem, o czem duch nocą majaczy...
Znam mroki, w których światła przedziwne się tają...
Nie tłumaczcie, bo tylko sny człowiek tłumaczy...




#licence info
Public domain
This work is in the public domain in the United States because it was first published outside the United States prior to January 1, 1929. Other jurisdictions have other rules. Also note that this work may not be in the public domain in the 9th Circuit if it was published after July 1, 1909, unless the author is known to have died in 1953 or earlier (more than 70 years ago).[1]

This work might not be in the public domain outside the United States and should not be transferred to a Wikisource language subdomain that excludes pre-1929 works copyrighted at home.


Ten utwór został pierwszy raz opublikowany przed dniem 1 stycznia 1929 r., i z tego względu w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej znajduje się w domenie publicznej. Utwór ten nadal może być objęty autorskimi prawami majątkowymi w innych państwach, i dlatego nie zaleca się przenoszenia go do innych projektów językowych.

PD-US-1923-abroad/PL Public domain in the United States but not in its source countries false false